Jeszcze dekadę temu oszustwo gospodarcze kojarzyło się z podstawionym słupem w tanim garniturze, który próbował podpisać umowę w kawiarni. Dziś przestępczość B2B przeniosła się do sieci, a oszustwa B2B stały się niezwykle wyrafinowane. Przestępcy nie potrzebują już biura, pieczątki, a często nawet fizycznego spotkania. Wystarczy im szybki internet, dostęp do generatora stron www i znajomość luk w systemie prawnym. W branży transportowej i logistycznej zjawisko to przybrało na sile do tego stopnia, że głośno mówi się o pladze „znikających przewoźników”.
Większość polskich przedsiębiorców pada ofiarą oszustw nie dlatego, że są naiwni, ale dlatego, że ufają niewłaściwym systemom oceny ryzyka, niedopasowanym do realiów naszego kraju. Globalne wywiadownie gospodarcze, dla których Polska jest tylko małą kropką na mapie świata, nie rozumieją specyfiki naszego rynku. Dla algorytmu z Londynu czy Frankfurtu, firma zarejestrowana pod prestiżowym adresem w centrum Warszawy wygląda wiarygodnie. My, jako Polska Wywiadownia Gospodarcza, wiemy, że pod tym adresem mieści się setka wirtualnych biur, w których zarejestrowanych jest 5 tysięcy podmiotów, a kontakt z realnym prezesem jest niemożliwy. Jesteśmy rdzennie polską firmą i znamy polskie realia od podszewki. Nie z nami takie numery, Brunner!
Jak działają dzisiejsi naciągacze?
Scenariusz zazwyczaj wygląda podobnie. Oszuści przejmują tzw. „uśpioną spółkę” z wieloletnią historią w KRS lub kupują gotowca. Następnie dokonują kradzieży tożsamości cyfrowej innej, rzeczywiście działającej i renomowanej firmy. Podszywają się pod nią, tworząc łudząco podobną stronę internetową, zmieniając jedną literę w domenie (tzw. typosquatting) lub podszywając się pod pracowników znanej spedycji.
Następnie taki podmiot zgłasza się po ładunek. Oferuje świetną stawkę, przesyła komplet dokumentów (oczywiście podrobionych lub należących do skradzionej tożsamości) i… znika razem z towarem wartym setki tysięcy złotych.
Innym popularnym wektorem ataku jest skomplikowane sprawdzanie kontrahenta zagranicznego. Lokalni oszuści często zakładają łańcuszek firm w Czechach, na Słowacji czy w Estonii, licząc na to, że bariera językowa i proceduralna zniechęci polskiego przedsiębiorcę do głębokiego drążenia tematu.
Checklista weryfikacyjna – co sprawdzić, by nie stracić dobytku?
Rzetelna weryfikacja firmy w dzisiejszych czasach wymaga działań rodem z wywiadu białego (OSINT). Nasz Raport Handlowy automatyzuje ten proces, ale jeśli chcesz wiedzieć, na co zwracają uwagę analitycy Polskiej Wywiadowni Gospodarczej, oto kluczowe punkty:
- Weryfikacja adresu – czy to realny magazyn, czy wirtualne biuro? Używamy do tego danych przestrzennych. Często wielka „firma logistyczna” mieści się w prywatnym mieszkaniu na czwartym piętrze bez windy.
- Historia domeny internetowej – oszuści zakładają strony na kilka tygodni przed atakiem. Świeża domena firmy chwalącej się „20 latami doświadczenia w branży” to sygnał alarmowy.
- Krzyżowe powiązania osobowe – to nasza specjalność, i w tym celu analizujemy, czy prezes nie brał wcześniej udziału w 15 upadłościach innych spółek (tzw. „seryjny grabarz”).
- Zgodność danych kontaktowych – czy numer telefonu widnieje na darmowych bramkach SMS? Czy e-mail jest na darmowym serwerze?
Dlaczego KRS i CEIDG to za mało?
Wielu księgowych i dyrektorów finansowych wciąż wierzy, że pobranie darmowego odpisu z KRS załatwia sprawę. Nic bardziej mylnego. Rejestry publiczne w Polsce mają ogromne opóźnienia. Wpis o zmianie zarządu czy otwarciu likwidacji pojawia się tam często po wielu tygodniach od faktycznego zdarzenia.
Co więcej, darmowe bazy nie informują o moralności płatniczej. To, że firma jest zarejestrowana, nie oznacza, że płaci. Tutaj do gry wchodzi Polska Wywiadownia Gospodarcza. Nasz Raport handlowy to potężne narzędzie, które łączy dane urzędowe z informacjami z giełd wierzytelności, zaprzyjaźnionych wywiadowni partnerskich i naszej własnej, polskiej bazy dłużników. Widzimy to, co w KRS jest niewidoczne – opóźnienia w płatnościach, relacje w branży i faktyczną płynność finasnową. Globalne molochy często bazują na uśrednionych statystykach, podczas gdy my pracujemy na „żywym, polskim organizmie”.
Monitoring to podstawa, czyli dlaczego jednorazowa weryfkacja usypia czujność
Jednym z najbardziej niebezpiecznych rodzajów wyłudzeń jest tzw. „Bust-out fraud” (oszustwo na uwiarygodnienie). Kontrahent przez pół roku płaci terminowo. Kupuje małe partie towaru, buduje zaufanie handlowców, zdobywa duży limit kupiecki. Wszyscy czują się bezpiecznie, bo przecież w „styczniu go sprawdzaliśmy”.
W lipcu kontrahent składa gigantyczne zamówienie. Towar wyjeżdża, a po firmie nie ma śladu. Co się stało? W maju firma została po cichu sprzedana podstawionym „słupom”, zmieniono zarząd i adres.
Dlatego w Polskiej Wywiadowni Gospodarczej zawsze podkreślamy: wreyfikacja to nie jednorazowy akt, to proces. Kluczowym elementem ochrony jest monitoring. Nasze systemy generują automatyczne alerty. Jeśli w KRS Twojego klienta dojdzie do zmiany zarządu, adresu, albo – co najgorsze – wpisu o zajęciu komorniczym, dowiesz się o tym jako pierwszy, a nie z wezwania do sądu.
Podsumowując, w starciu z cyfrowymi oszustami, znajomość polskiego „kombinowania” jest bezcenna. Nie powierzaj bezpieczeństwa swojego biznesu zagranicznym algorytmom, dla których każdy NIP to tylko ciąg cyfr. Wybierz Raport Handlowy od Polskiej Wywiadowni Gospodarczej. Bo polski biznes najlepiej chronią polscy specjaliści. Chcesz spać spokojnie? Skontaktuj się z nami, zanim zrobisz to z potencjalnym oszustem.