Patrząc na Polskę z lotu ptaka, bez trudu dostrzeżemy rozległy plac budowy i autostrady pełne ciężarówek. Jednak gdy zbliżymy się do ziemi, spojrzymy na szczegóły, zauważymy, że na fundamentach tego idyllicznego obrazu pojawiają się rysy. Rok 2025 zamknął się rekordową liczbą restrukturyzacji i upadłości, a rok 2026 – mimo wzrostu gospodarczego – wcale nie zwalnia tempa w tym smutnym rankingu.

Co pokazują dane:
- Obserwujemy prawdziwą eksplozję restrukturyzacji: Od 2020 roku obserwujemy skokowy wzrost liczby restrukturyzacji, który w 2025 roku osiągnął rekordowy poziom 5121 przypadków.
- Mylna stabilizacja upadłości: Liczba upadłości likwidacyjnych (niebieski słupek) utrzymuje się na poziomie ok. 400 rocznie, co może usypiać czujność przedsiębiorców, którzy nie sprawdzają informacji o otwartych restrukturyzacjach.
- Rok 2026: Biorąc pod uwagę trend wzrostowy (słupek pomarańczowy), ryzyko niewypłacalności kontrahentów jest wyższe niż kiedykolwiek wcześniej.
Dlaczego tak się dzieje?
To efekt skumulowanych lat wysokiej inflacji, rosnących kosztów pracowniczych wynikających choćby ze wzrostu płacy minimalnej, coraz wyższych cen energii oraz kończących się tarcz finansowych, które sztucznie podtrzymywały przy życiu tzw. firmy zombie. Teraz, gdy kroplówka została odłączona, rynek mówi „sprawdzam”.
W centrum tego cyklonu znajdują się dwie branże, które są krwioobiegiem naszej gospodarki: budownictwo oraz TSL (Transport-Spedycja-Logistyka). To właśnie tam ryzyko w transporcie czy inwestycjach budowlanych jest najwyższe. SPecyfika tych sektorów opiera się na niskich marżach i ogromnym wolumenie obrotu. Wystarczy, że jeden element tej misternej układanki zawiedzie, by runęła cała konstrukcja.
Mechanizm katastrofy, czyli jak działa kontrakt łańcuchowy
W mediach słyszymy zazwyczaj tylko o spektakularnych upadkach dużych deweloperów lub gigantów logistycznych. Ale prawdziwy dramat rozgrywa się poziom niżej, z dala od prasowych doniesień. To tam działa bezlitosny mechanizm kontraktów łańcuchowych.
Wyobraźmy sobie typowy scenariusz na rok 2026. Duży generalny wykonawca realizuje inwestycję publiczną. Ze względu na wzrost cen materiałów, jego marża asymptotycznie zbliża się do zera. Zaczyna więc „kredytować się” kosztem podwykonawców, wstrzymując płatności.
- Podwykonawca (firma budowlana): Nie otrzymuje zapłaty za trzy miesiące prac. Mimo że na papierze wykazuje zysk (wystawił faktury!), na koncie ma pustkę. Nie ma z czego zapłacić hurtowniom.
- Hurtownia materiałów: Widząc brak wpłat, blokuje limit kupiecki podwykonawcy, ale sama zostaje z dziurą w budżecie. Aby ratować płynność, przestaje płacić firmie transportowej, która dowoziła te materiały.
- Firma transportowa: To często mała, rodzinna firma z flotą 5-10 ciągników w leasingu. Brak zapłaty za frachty od hurtowni to wyrok. Leasingodawca nie czeka – wypowiada umowy i zabiera auta.
- Kierowcy i dostawcy paliw: Na samym końcu są ludzie i stacje paliw, które również nie dostają swoich pieniędzy.
To klasyczny efekt domina. Upadłość kontrahenta na górze hierarchii jest jak kamień rzucony w wodę – kręgi rozchodzą się bardzo szeroko, topiąc podmioty, które z pierwotnym dłużnikiem nie miały nawet bezpośredniej umowy. Właśnie dlatego zatory płatnicze 2026 są tak groźne – są zaraźliwe. Możesz prowadzić zdrowy biznes, pilnować kosztów i mieć świetną jakość usług, a mimo to zbankrutować przez problemy finansowe swojego klienta.
Dlaczego zagraniczne wywiadownie nie widzą polskich problemów?
Wielu przedsiębiorców próbuje zabezpieczać się, korzystając z międzynarodowych systemów oceny ryzyka. To błąd. Globalne korporacje stosują ujednolicone algorytmy dla całego świata. Dla nich firma w Polsce, Niemczech czy Francji oceniana jest przez ten sam pryzmat. Tymczasem polski rynek ma swoją, unikalną specyfikę – „polską szkołę kombinowania”.
Mechanizmy wyprowadzania majątku, przepisywania spółek na tzw. słupy, czy żonglerka prezesami w KRS – to niuanse, które umykają globalnym automatom, a które są doskonale widoczne dla polskich analityków. Polska Wywiadownia Gospodarcza powstała i rozwija się tutaj. Nasze systemy „karmione” są danymi z lokalnych rejestrów (KRS, CEIDG, giełdy długów, monitory sądowe) i są skalibrowane na wykrywanie anomalii typowych dla naszego podwórka. Rozumiemy kontekst, którego nie wyłapie algorytm z Londynu czy Nowego Jorku.
Pułapka „szlachetnego rocznika”
Zagraniczne skoringi automatycznie przyznają wysokie punkty firmom z długim stażem. To luka, którą nagminnie wykorzystują lokalni oszuści, skupując stare, „uśpione” spółki z czystą historią.
Efekt? Globalny raport oceni taki podmiot jako „stabilnego partnera działającego od 10 lat”. My widzimy co innego: nagłą reaktywację „martwego” podmiotu i wpisanie nowych właścicieli zaledwie tydzień temu. Tam, gdzie automat widzi prestiż, my zapalamy czerwoną lampkę.
Raport Handlowy – twoja tarcza w niepewnych czasach
Jedyną skuteczną metodą obrony jest prewencja, czyli rzetelne sprawdzanie wiarygodności firmy jeszcze przed podaniem ręki na powitanie. Nasz produkt – Raport handlowy – to narzędzie analityczne skrojone pod obecne, trudne czasy. To nie jest laurka wystawiona przez dział marketingu kontrahenta, ale szczery do bólu obraz jego kondycji.
WIelu przedsiębiorców pyta: „Na co mam patrzeć w tym raporcie? Przecież nie jestem księgowym”. Odpowiedź jest prosta – w Raporcie Handlowym Polskiej Wywiadowni Gospodarczej kluczowe są sygnały ostrzegawcze, które prezentujemy w przejrzysty sposób. Oto co musisz przeanalizować, by nie dać się wciągnąć w spiralę długów:
1. Płynność finansowa, a nie zysk To najważniejsza lekcja na 2026 rok. Firma może wykazywać miliony zysku netto w rachunku zysków i strat, a jednocześnie być bankrutem. Jak to możliwe? Wystarczy, że wystawiła faktury, których nikt jej nie opłacił. W naszych raportach kładziemy nacisk na wskaźniki płynności – czyli zdolność firmy do regulowania bieżących zobowiązań. Jeśli wskaźnik płynności bieżącej spada poniżej bezpiecznego poziomu, traktuj to jak syrenę alarmową.
2. Karuzela kadrowa i historia zmian Stabilna firma rzadko zmienia zarząd co trzy miesiące. Jeśli w Raporcie Handlowym widzisz, że w ostatnim półroczu dwukrotnie zmienił się prezes, a udziały zostały sprzedane spółce z o.o. założonej tydzień wcześniej z kapitałem 5000 zł – uciekaj. To klasyczny schemat przygotowania firmy pod upadłość lub ucieczkę przed wierzycielami. Nasze polskie algorytmy są wyczulone na wykrywanie takich „firm-wydmuszek” i powiązań ze znanymi „grabarzami spółek”.
3. Status VAT to za mało Częstym błędem jest ograniczanie weryfikacji do sprawdzenia Białej Listy VAT. Bycie czynnym podatnikiem oznacza tylko tyle, że firma składa deklaracje. Nie mówi nic o tym, czy ma pieniądze na twoją fakturę. Raport o firmie dostarczany przez Polską Wywiadownię Gospodarczą sięga znacznie głębiej, analizując zadłużenie w ZUS, US oraz obecność na giełdach wierzytelności.
4. Powiązania osobowo-kapitałowe Często „czysta” spółka jest tylko fasadą, a jej właściciel prowadził wcześniej pięć innych firm, które zostawiły po sobie spaloną ziemię i niespłacone długi. Dzięki bazie danych obejmującej lata wstecz, potrafimy powiązać nazwiska i numery PESEL, pokazując prawdziwe oblicze potencjalnego partnera biznesowego.
Lepiej stracić zlecenie niż firmę
W branży budowlanej i transportowej panuje duża presja na zdobywanie zleceń. „Bierzemy robotę, żeby ludzie i sprzęt nie stali”. To zrozumiałe, ale w roku 2026 taka strategia może być samobójcza. Przyjęcie zlecenia od niewypłacalnego kontrahenta to nie zarobek – to darmowe kredytowanie obcego biznesu, za które zapłacisz własnymi podatkami i kosztami operacyjnymi.
Koszt pozyskania Raportu Handlowego w Polskiej Wywiadowni Gospodarczej to ułamek promila wartości typowego kontraktu budowlanego czy frachtu międzynarodowego. To twoja polisa ubezpieczeniowa. W dobie, gdy zatory płatnicze dławią nawet największych graczy, wiedza staje się najcenniejszą walutą.
Pamiętaj: zaniechania pozyskania informacji to też decyzja – decyzja o podjęciu ogromnego ryzyka. Nie pozwól, by twoja firma stała się kolejnym klockiem w dominie upadłości. Sprawdzaj, weryfikuj i wymagaj transparentności. Zaufaj polskim danym i polskim specjalistom, którzy stoją na straży bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Bo gdy przyjdzie kryzys, przetrwają nie najwięksi, ale najlepiej poinformowani.
Warto przeczytać
- Statystyki upadłości i restrukturyzacji w Polsce (COIG) To źródło „twardych danych”. Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej co miesiąc publikuje raporty pokazujące, ile firm w Polsce ogłosiło upadłość lub weszło w restrukturyzację. Idealne potwierdzenie tezy, że „liczby rosną mimo wzrostu PKB”: Lista upadłości firm i upadłości konsumenckiej, lista postępowań restrukturyzacyjnych 2024, 2023, 2022, 2021, 2020, 2019, 2018 r. 2017 r.
- Analizy i komentarze rynku budowlanego (PZPB) – Strona Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. zawiera analizy dotyczące kondycji branży, waloryzacji kontraktów i płynności finansowej wykonawców. Doskonałe źródło do fragmentu artykułu o ryzyku w budownictwie i kontraktach łańcuchowych.
- Prawo i Finanse w logistyce (Trans.info) – Największy portal logistyczny, który posiada dedykowaną sekcję dotyczącą prawa i finansów. Znajdują się tam artykuły o bankructwach przewoźników, problemach z płatnościami za frachty i zmianach w prawie transportowym. Niezbędne tło dla sektora TSL.
- W budownictwie coś zaczyna pękać. Statystyki nie kłamią – artykuł na portalu strefaBIZNESU.
- Raport Handlowy Polskiej Wywiadowni Gospodarczej – niezastąpione narzędzie dla firm, które chcą podejmować świadome i bezpieczne decyzje biznesowe – wiedzieć więcej o swoich kontrahentach i partnerach. Raporty dostarczają szczegółowych informacji na temat firm i przedsiębiorców, umożliwiając ocenę ich wiarygodności finansowej, stabilności rynkowej.